Musze wierzyć ze może zdarzyć się coś niezwykłego…

Musze wierzyć ze może zdarzyć się coś niezwykłego…
Gram tu na pianinie…starsi ludzie sluchaja, płaczą, potem przytulaja przemocno. Uwielbiam im grac bo widze jak odzyskuja spokoj i nadzieje. Widze jak swieci w nich serce, jak śmieją im sie oczy i jak na chwile zapominaja o bólu. Tymrazem widzę ich ból. Tak normalnie jak widzisz swoje odbicie w lustrze. Ja widze ich ból. Dziwne, prawda ?
Linda opowiadala mi dziś na spacerze ze boli ja codziennie ciało, codziennie od 6 lat. Stara sie robic wszystko, aby normalnie żyć ale nie widzi nadziei tylko czuje permanentny ból. Powiedzialam ze powinna zobaczyc szklanke do polowy pelna, musi znalezc w swoim zyciu pozytywne chwile, momenty cokolwiek i mocno sie tego uchwycić. Plakalysmy razem na ławce….Potem Linda poszla ze mna wypic herbate i powiedziala ze wszystko bedzie dobrze, dziękowała, a ja jej mówiłam ze jest silna i na pewno pewnego dnia zapomni o bolu i zacznie szczesliwie zyc. Potem zagrałam na pianinie….wtedy świat na chwile sie zatrzymał, było bajecznie kolorowo i bardzo magicznie. I pomimo bólu wszechogarniającego…
Wszyscy słuchają, tak inaczej. Dumaja, ocieraja łzy wzruszenia a ja Bogu dziekuje za to ze nauczyl mnie grac i dawać ludziom odrobine zapomnienia. Po wszystkim tym magicznym, starszy mężczyzna podszedl i ukochal mnie bardzo mocno. Płakał, był wzruszony. Boże dziekuje ze dzieki mnie pomagasz tym ludziom otworzyc serca, pokochac zycie i zapomniec o bolu. Mi to pomaga niezmiernie. Pomaga bardzo myslec ze jestem tu dla nich….Ja wytrzymam moje cierpienie, ale dziękuję ze pomagasz im.
Jesteś cudem!
Możesz zrobić dosłownie wszystko silny, zdrowy człowieku …
Ściskam,
Zazdrośnica,
K

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Facebook
Facebook