A za rogiem czai się…..strach.

No to tak…

Nie było mnie trochę, ale no niestety tak to jest z tym choróbskiem. Ze nieraz daje mi wenę i sile do pisania codziennie a nieraz odłącza mnie od rzeczywistości na parę tygodni. Wiec tak właśnie było tym razem. Przez parę ostatnich tygodni odłączyła mnie od życia . Świnia ! Codziennie modliłam się aby Bóg pomógł mi zwalczyć ból i ten fizyczny i psychiczny. Codziennie budziłam się z tym samym ogromnym bólem w mózgu i niemożnością robienia czegokolwiek. Musze się przesiąść na wózek inwalidzki . Ale walczę, kurka na maxa walczę aby tego nie zrobić. Boje się ze jak już usiądę to nie wstanę. A może to tylko mój strach ? 🙂 W następnym tygodniu wracam do Rikshospitalet. Maja mi podać nowa dawkę leków z zupełnie innej beczki. Takie leki przeciwzapalne i przeciwbólowe plus chemioterapie. Wszystko po to aby stan zapalny zatrzymać. W chwili obecnej oprócz mózgu mam go również na  rdzeniu kręgowym. Przez to niestety mam problemy z chodzeniem- delikatnie mówiąc. Ja po prostu nie czuje nóg. Koniec marudzenia 🙂

W chwili obecnej jestem w Polsce. Moje dzieciaczki mnie bardzo potrzebowaly wiec wrocilam na troszke aby się z nimi naokraglo przytulac . I tak wlasnie robie. No ok, nieraz ryczę, ale staram sie to robic w samotności. Kiedy patrze na Angelikę która jezdzi na wozku i spelnia marzenia swoje i innych, myślę ! Ok super ! Wielkie gratulacje ze Angelika znalazla w sobie tyle sily aby usiasc na wozek i po prosyu zyc. Ok, mysle, Tez tak zrobie ! Usiądę na wozek i spelnie swoje marzenia ! A wiecie ze mam ich tych marzeń cale mnóstwo ! Ale kutfas ! Mnie boli, aaaa . No cóż, moze to nie jest jeszcze moj czas. Teraz wracam do Oslo, dadzą mi leki, zakonczy sie moj stan bolący i wracam do zycia ! Ale zaraz, chwila…przeciez ja żyję. Żyję teraz. Nie ma wczoraj, nie ma jutra , jest DZIŚ ! Wiec dziś spełnij swoje marzenia, zrób plan i do przodu ! Ok, mysle tak zrobie ! Biorę papier, pióro i zaczynam tworzyc plan dzialania….Po czy wracam do rzeczywistosci i płaczę z bólu. O fajnie ! Napisalam 3 slowa ! Plan mojego dzialania 🙂 Ok, mysle ! Brawo ja, reszte skończę jutro. I biore leki przeciwbólowe i walcze o sile dla moich dzieci. W końcu zaraz wrócą ze szkoly a mama musi byc zawsze usmiechnieta i gotowa do sluchania, tylko sluchania. I tak zyje- wegetuje codziennie. Miedzy czasie pisza do mnie ludzie, jak sobie radze z rzeczywistoscia, z choroba, z bolem itd. Odpisuje im, staram sie pokazac ze wystarczy uszyc sobie dzien w kolorowych barwach, patrzec ze szklanka jest ZAWSZE do polowy pelna, mocno pracowac i spelniac swoje marzenia ! Jestem dobra z teorii. Zawsze tak bylo, duzo gadalam, pisalam, pomagalam. Teraz sie boje ze juz konczy sie moj dobry czas. Ze bede warzywem ? Jejku, tego bym nie chciala.

Kochani!

Ja dawno Was nie uświadamiałam- tak mówią moje przyjaciółki.  Nic nie pisałam takiego. Ale ja po prostu muszę !

Macie swoje ZDROWE życie. Rece, nogi, zdrowy mozg. Uszyjcie swój czas i życie najlepiej jak potraficie i żyjcie !

Korzystajcie z życia !

Szkolcie się ! Uczcie się od najlepszych ! ( Serdecznie polecam szkolenia Kamili Rowińskiej ! Ona pokazuje ze swoja ciężką praca, odrobina szczęścia i przede wszystkim kobieca mądrością, którą ma każda z nas, można zdziałać Cuda ! ) .

Ściskam Was przemocno!

ZAZDROŚNICA <3

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Facebook
Facebook